Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Wednesday, February 25th, 2015 | Author: admin

Smukły Sony Xperia E4g wkracza na rynek

Sony zaprezentował nowy smartfon Xperia E4g, oferujący wysoką wydajność baterii połączoną z transmisją danych 4G LTE.

Xperia E4g jest zbudowana tak, by można było bardzo prosto i szybko skonfigurować smartfon i korzystać zeń niemal tuż po wyjęciu z opakowania. Nowi użytkownicy Xperii mogą przenieść swoje dane z innych urządzeń z systemem Android, Windows lub BlackBerry. Aplikacja Xperia Transfer pozwala na kopiowanie kontaktów, zdjęć, zakładek, aplikacji, muzyki, wiadomości i wielu innych danych w sposób bezpieczny i bez kłopotów lub obawy przed utratą czegokolwiek ważnego.

Fotografowanie smartfonem stało się jeszcze łatwiejsze: dzięki funkcji Automatycznego Rozpoznawania Sceny aparat dostosuje ustawienia obrazu aż do 52 typowych scenerii, ułatwiając uchwycenie idealnego momentu. Dzięki NFC można podzielić się swoim dorobkiem fotograficznym za pomocą jednego dotknięcia.

Xperia E4g ma minimalistyczną nakładkę Android od Sony, ale również interfejs Simple Home cechujący się większymi ikonami i wyświetlający wszystkie ulubione aplikacje na jednym ekranie. Dzięki temu nie trzeba już chować ich głęboko w folderach - jest to rozwiązanie dla tych, którzy używają smartfonu do konkretnych zadań.

Xperia E4g jest przygotowana do szybkich transferów 4G LTE. Najnowsze smartfony Sony są znane z niezrównanej wytrzymałości baterii. Pod tym względem Xperia E4g nie jest inna. Posiada potężną baterię 2300mAh, która osiąga do dwóch dni wytrzymałości; co eliminuje konieczność regularnego ładowania. Jeśli to nie wystarczy, jedno kliknięcie aktywuje tryb baterii STAMINA, który reguluje zarządzanie energią oraz tryb Ultra STAMINA, który utrzyma aktywność telefonu przez tydzień na podstawowych funkcjach.

Xperia E4g będzie dostępna w Polsce w wybranych kanałach sprzedaży od kwietnia w cenie 799 zł.

Specyfikacja Sony Xperia E4:
• System:
Google Android 5.0 (Lollipop)
• Wyświetlacz:
4,7-calowy wyświetlacz (960 x 540 pikseli)
• Procesor (CPU):
Czterordzeniowy procesor 1,5 GHz
MediaTek MT6732
• Sieci:
GSM GPRS/EDGE (2G)
UMTS HSPA (3G)
LTE (4G)
• Łączność:
A-GPS
Technologia bezprzewodowa Bluetooth 4.1
Złącze audio o średnicy 3,5 mm
Tethering przez USB
Smart Connect
Synchronizacja przez Exchange ActiveSync, Facebook, Google i SyncML
Obsługa USB High speed 2.0 oraz Micro-USB
Funkcje WiFi oraz WiFi Hotspot
• Aparat i nagrywanie wideo:
Aparat fotograficzny o rozdzielczości 5 megapikseli
4-krotne powiększenie cyfrowe
Aparat 2MP na przednim panelu
Automatyczne rozpoznawanie scenerii
Nagrywanie wideo w rozdzielczości HD (1080p)
Funkcja HDR (High Dynamic Range) do zdjęć
Stabilizator obrazu
Geotagowanie - dodawanie informacji o lokalizacji do zdjęć
Zdjęcia, obsługiwany format plików: JPEG
Odtwarzanie obrazów, obsługiwane formaty: BMP, GIF, JPEG, PNG, WebP
Nagrywanie wideo, obsługiwane formaty: 3GPP, MP4
• Pamięć i przechowywanie danych:
1 GB pamięci RAM
Do 8 GB pamięci flash
Gniazdo na kartę microSD o pojemności maks. 32 GB
• Dźwięk:
Technologia Sony 3D Surround Sound (dźwięk przestrzenny, VPT)
Oprogramowanie do korekty dźwięku Clear Audio+
Technologia xLoud Experience
Nagrywanie audio - obsługiwane formaty plików: 3GPP, MP4, AMR
Odtwarzanie audio, obsługiwane formaty: MP3, 3GPP, MP4, SMF, WAV, OTA, Ogg vorbis
Radio FM z funkcją RDS
• Wymiary:
133 x 71 x 10,8 mm
• Bateria:
2300 mAh

Category: Uncategorized  | Comments off
Wednesday, February 25th, 2015 | Author: admin

Firmy pożyczkowe krytykują nowe propozycje regulacji

Przygotowany w resorcie finansów projekt nowelizacji ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym nie podoba się przedstawicielom firm pożyczkowych. W ich ocenie jest w nim wiele nieprecyzyjnych zapisów, a nowe przepisy nie spełnią swojego podstawowego celu: nie będą dobrze chronić interesów klientów. Jednocześnie podkreślają, że rynek wymaga uporządkowania.

Do 19 grudnia trwała druga tura konsultacji nowej wersji dokumentu. Projekt wprowadza m.in. pojęcie instytucji pożyczkowej jako nowego tworu na polskim rynku gospodarczym. Zakłada, że  firmy pożyczkowe będą musiały posiadać minimum 200 tys. kapitału własnego, a ich formą prawną może być tylko spółka akcyjna lub z ograniczoną odpowiedzialnością. Członkowie zarządu takiej spółki nie mogą być karani. Dla ewentualnych oszustów na tym rynku przewidziano zaś wyższe niż dotąd kary: do 10 lat więzienia i do 5 mln zł.

– Teoretycznie są to zapisy, które porządkują rynek – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Stefan Cieśla, radca prawny i pełnomocnik Profi Credit. - Firmy będą mogły udzielać pożyczek, stosując się do pewnych maksymalnych limitów, całkowity koszt kredytu nie będzie mógł przekroczyć 100 proc. wartości udzielonej pożyczki, bez względu na czas trwania pożyczki, a koszt windykacji nie będzie mógł przekroczyć ośmiokrotności kredytu lombardowego. Z przykrością stwierdzam jednak, że jest to kolejna wyjątkowo niechlujna regulacja.


Jak podkreśla, może ona doprowadzić do tego, że pewien segment pożyczek pozabankowych zniknie z rynku. Proponowane ograniczenie kosztów oznacza, że firmom pożyczkowym nie będzie się opłacało udzielać kredytów na dłuższy okres. Muszą one bowiem uwzględnić w swej działalności duże to, że mogą nie odzyskać pieniędzy.

– I tutaj dochodzimy do poważnego problemu, ponieważ pożyczki są bez wątpienia drogie – zwraca uwagę Stefan Cieśla. – - Ale dlaczego one są tak drogie? Otóż dlatego są drogie, że ludzie, którzy biorą pożyczki pozabankowe, nie spełniają kryteriów zdolności kredytowej określonej przez banki.

W praktyce zarabiają za mało albo nieregularnie, są zatrudnieni na umowy cywilnoprawne, a to dla banków zbyt ryzykowna grupa. Zdaniem Cieśli po wejściu w życie nowych regulacji mogą oni zostać pozbawieni dostępu do dodatkowego kapitału.

Firmy pożyczkowe ubolewają nad tym, że z projektu zniknął pomysł wprowadzenia rejestru firm pożyczkowych. To według nich mogłoby uporządkować rynek i wyeliminować z niego potencjalnie groźne dla klientów podmioty.

–  Najprościej byłoby, gdyby klient mógł sięgnąć do rejestru urzędowego, prowadzonego przez UOKIK lub resort gospodarki, by sprawdzić, czy określona firma jest w rejestrze i czy ma prawo udzielać pożyczek. Niestety, Ministerstwo Finansów wycofało się z tego pomysłu.

Teoretycznie sąd rejestrowy będzie obowiązany badać, czy firma spełnia wymogi ustawy, ale to się sprowadza do formalnego złożenia oświadczenia, że nasze środki są środkami własnymi oraz że spełniamy wymogi ustawy. To będzie wyłącznie formalna deklaracja, nie poparta jakimkolwiek badaniem dokumentacji – mówi Stefan Cieśla.

Jak podkreśla, proponowana w projekcie definicja firmy pożyczkowej jest błędna. Zakłada ona bowiem, że instytucja pożyczkowa to instytucja, której działalność w przeważającej części polega na udzielaniu pożyczek.

– Co to znaczy przeważająca część, w jakim okresie liczona? Aby to było weryfikowalne, trzeba byłoby podać konkretne dane. Bo firma może powiedzieć, że w okresie 5-letniej działalności udzielanie pożyczek stanowi niewielką część biznesu, bo przyjęła pięcioletni okres rozliczeniowy. To musi być zdefiniowane w ustawie, inaczej będziemy mieli kompletną dowolność, a co za tym idzie niemożliwość realizacji ustawy – mówi mecenas.

Category: Uncategorized  | Tags: , , , , ,  | Comments off
Wednesday, February 25th, 2015 | Author: admin

Polubisz Providenta za finansową premię, i to już po miesiącu

Rusza nowa kampania Providenta, teraz pod hasłem „Szybka Premia”. Po miesiącu spłacania zobowiązania można otrzymać do 1000 zł.


Tym razem w centrum kampanii jest cashback, czyli właśnie finansowa premia dla klientów, którzy wezmą pożyczkę. Premia jest szybka, bo już po miesiącu spłacania zobowiązania można otrzymać do 1000 zł.  Warunkiem jest skorzystanie z pożyczki na co najmniej 60 tygodni lub 12 miesięcy.

Premię można otrzymać już po miesiącu, jeśli klient spłaci cztery raty w przypadku pożyczki tygodniowej lub jedną ratę w przypadku miesięcznej. Dotyczy to wszystkich rodzajów pożyczek: konsumpcyjnych spłacanych w cyklu tygodniowym lub miesięcznym, konsolidacyjnej oraz dla mikroprzedsiębiorców - podkreśla Katarzyna Jóźwik, Dyrektor ds. Marketingu w Provident Polska.

W zależności od kwoty pożyczki klient może otrzymać - 200 zł, 500 zł albo 1000 zł.

Celem kampanii jest też zwrócenie uwagi na kompleksowość oferty firmy. Każdy znajdzie pożyczkę dopasowaną do swoich potrzeb.  A do tego, klient ma dodatkowy zysk w postaci premii, i to już po miesiącu -mówi Katarzyna Jóźwik. I dodaje - To nowość na rynku finansowym.  Zazwyczaj tego typu premię otrzymuje się po spłaceniu pożyczki, albo wypłacana jest w dwóch transzach w połowie i na końcu tego procesu.


Provident stawia przede wszystkim na elastyczność, dlatego klienci firmy mogą wybrać spłatę w mikroratach tygodniowych lub - płacąc efektywnie mniejszy koszt - rozłożyć spłatę na raty miesięczne. Dodatkowo Provident proponuje pożyczkę konsolidacyjną, dzięki której klient może uwolnić się od zobowiązań np. w firmach chwilówkowych i racjonalnie zarządzić swoim zadłużeniem.

Ponadto dzięki wprowadzonej specjalnej Pożyczce dla Firm, ponad milion małych przedsiębiorstw może, bez zbędnych formalności, uzyskać wyższą niż konsumenci indywidualni, kwotę pożyczki na cele związane z działalnością gospodarczą. Dodatkowo mikrofirma może uzyskać obsługę indywidualnego doradcy realizowaną w miejscu prowadzenia działalności oraz korzystać z prawa do zaliczenia kosztów pożyczki do kosztów prowadzonej działalności.

Kampania rusza 23 lutego i potrwa prawie sześć tygodni.

Category: Uncategorized  | Tags: , , , , , , , , ,  | Comments off
Wednesday, February 25th, 2015 | Author: admin

Apple będzie miał godnego przeciwnika?

Gdyby pierwszeństwo na rynku gwarantowało przewagę nad konkurentami, Google Wallet byłby dziś zapewne głównym wygranym na amerykańskiej arenie płatności mobilnych. Tymczasem potentat z Mountain View ledwo dotrzymuje kroku liczącemu zaledwie kilka miesięcy Apple Pay. Wczorajsze doniesienia pokazują jednak, że na portfelu NFC Google nie należy jeszcze stawiać krzyżyka.


Konsorcjum Softcard bez wątpienia zasługuje na miano jednego z największych pechowców na rynku płatności mobilnych. Przedsięwzięcie firmowane przez trzech amerykańskich operatorów telekomunikacyjnych od początku rozwijało się w ślimaczym tempie, naznaczonym kolejnymi zmianami strategii.

W pierwszych założeniach biznes miał stworzyć własny schemat rozliczeń niezależny od organizacji kartowych. Później skierował się w stronę modelu portfela NFC SIM-centric, ale przygotowania do debiutu zajęły niemal 3 lata. Nie minęło kilka miesięcy od startu schematu pod nazwą Isis, gdy konieczny okazał się rebranding - nazwa zaczęła się kojarzyć raczej z obcinaniem głów niż bezpiecznymi płatnościami.

Od kilku miesięcy spekulowano, że Softcard zniknie z rynku. Wczoraj plotki stały się faktem - Google porozumiał się z operatorami. Aplikacja Google Wallet będzie przeinstalowana na wszystkich urządzeniach z systemem Android KitKat (lub wyższym) sprzedawanych przez AT&T, Verizon i T-Mobile. Softcard “na razie” będzie działać po staremu, ale prawdopodobnie dni biznesu są policzone. Technologię i własność intelektualną Softcard przejmie Google.

Dwa obozy NFC?

Porozumienie będzie miało poważne konsekwencje przede wszystkim dla amerykańskiego rynku płatności mobilnych. Można powiedzieć, że oznacza ono symboliczny koniec modelu SIM-centric. Mimo że operatorom udało się skutecznie skoordynować wysiłki, co nie było łatwe przy tak skomplikowanym ekosystemie, to zawiodła inna część łańcucha - banki. Na dostarczanie kart do portfela Softcard udało się namówić tylko kilka instytucji. Sam proces pozostał mało przyjazny. Zresztą ograniczenia tego modelu dobrze znamy z polskiego rynku.

Operatorzy za swoją przygodę z płatnościami zapłacą słoną cenę. Według niektórych źródeł Softcard “palił” miesięcznie ok. 15 mln dolarów. W uruchomienie schematu zainwestowano zapewne znacznie większą kwotę. Jak głoszą plotki, Google zapłacił za biznes mniej niż 100 mln dolarów.

Google będzie teraz miał szansę nawiązać walkę z Apple Pay. Oba schematy wykorzystują sieć akceptacji płatności zbliżeniowych, ale do świadomości klientów znacznie skuteczniej przebija się Apple, który skłonił do współpracy wydawców kart. Google wykorzystuje inny model mobilnego portfela - oparty na HCE oraz przedpłaconej karcie-proxy. Teoretycznie nie musi współpracować z bankami-wydawcami, dodawane przez użytkowników karty obciążane są w podobny sposób jak przy zakupach w sieci. Bolączką pozostaje brak kompatybilności ze wszystkimi urządzeniami Android oraz konieczność osobnej instalacji aplikacji (co było wynikiem m.in. konfliktów z operatorami).

Pierwsza przeszkoda będzie powoli znikać - wraz z naturalnym cyklem wymiany urządzeń i aktualizacjami systemu. Drugą Google właśnie usunął, wchodząc w partnerstwo z telekomami. Wallet ma szansę skorzystać na szumie generowanym przez Apple Pay i w końcu rozwinąć skrzydła. Być może oznacza to początek nowego podziału na rynku - tym razem przebiegającego pomiędzy obozami zielonego robota i nadgryzionego jabłka.

Michał Kisiel, Bankier.pl

autor: Michał Kisiel

Category: Uncategorized  | Tags: , , , , ,  | Comments off
Tuesday, March 27th, 2012 | Author: admin

Wiosna to idealny czas, by dokonać niezbędnych zmian w naszych domach i mieszkaniach, tak by przebywanie w nich było przyjemne i komfortowe. Czasami wystarczą tylko gruntowne porządki lub drobny remont, ale niektórzy z nas, by mieszkać naprawdę wygodnie powinni przeprowadzić znaczące prace remontowo- budowlane.

Po zimie w końcu nadeszły cieplejsze dni. Większość z nas przymierza się już do wykonania wiosennych porządków. Początek wiosny to również idealny moment na zaplanowanie różnego rodzaju mniejszych i większych remontów. Niekiedy wystarczą tylko drobne prace, np. malowanie ścian by odświeżyć cztery kąty i nadać im nowej energii. Rosnące stale koszty ogrzewania – lutowe wielkie mrozy przyczyniły się z pewnością do podniesienia rachunków za ogrzewanie - zachęcą zapewne właścicieli nieocieplonych domów do termomodernizacji. Pamiętajmy, przed podjęciem jakichkolwiek kroków związanych z remontem, należy się do niego dobrze przygotować.

Dobre planowanie
Jedną z najważniejszych rzeczy, przed przystąpieniem do remontu, jest określenie jego zakresu. To niby banał, ale wielu z nas pomija ten etap, następnie musi „improwizować” w czasie akcji, co prowadzi do bałaganu, wydłużenia jego trwania oraz często niepotrzebnie zwiększa koszty. Tradycyjny, zwykły remont czterech kątów związany jest z takimi pracami jak: malowanie ścian, montaż oświetlenia, ułożenie terakoty i/lub glazury, wymiana ceramiki łazienkowej, cyklinowanie podłóg, itd. Należy dokładnie przemyśleć jakie prace remontowe chcemy wykonać i określić ich kolejność. Ma to kluczowe znaczenie przy większych remontach takich jak wymiana okien, wyburzanie ścian czy popularna termomodernizacja. Przed każdym remontem warto więc zrobić na własny użytek grafik prac, który je systematyzuje i zapewnia ich zakończenie w terminie. Przygotowując grafik warto mieć na uwadze, aby na jego początku były umieszczane prace wymagające więcej czasu. Istotna jest również kolejność prac. Na przykład cyklinowanie podłóg wykonujemy przed malowaniem, a wymianę okien przed ociepleniem ścian.

Ile i jakich materiałów potrzebujemy
Jedną z podstawowych czynności w trakcie przygotowywania się do remontu domu i mieszkania jest dokładne obliczenie powierzchni, których będą dotyczyły prace.

Na pomiary zwracamy uwagę zawsze, zarówno przy zakupie kafelków, farby czy ilości styropianu do docieplenia budynku. Nieprecyzyjne wyliczenia mogą powodować chaos podczas prac remontowych. Stosunkowo niewielki, jeśli będziemy musieli podczas remontu dokupić farbę, zdecydowanie większy, jeśli zabraknie nam płytek glazury, czy styropianu którego akurat również nie ma najbliższa hurtownia. Po wybraniu zakresu prac remontowych oraz pomiarach powierzchni, które zostaną, pomalowane, obłożone glazurą, czy ocieplone, sporządźmy listę najważniejszych zakupów (rodzaj, typ, kolor, zastosowanie), a następnie sprawdzamy, które produkty są dobrej jakości i czy są dostępne.

Jak to zrobić? Eksperci od lat zalecają wybierać markowe produkty znanych producentów, którzy latami pracują na uznanie klientów. Prowadzone od lat badania pokazują bowiem, że wielu producentów oszczędza na jakości i wypycha na rynek produkty, powiedzmy delikatnie, mało wartościowe.

Przykładowo, gdybyśmy chcieli wykonać solidne ocieplenie ścian zewnętrznych domu zdecydowanie lepiej wybrać renomowany izolator cieplny np. styropian w kropki niż tanie zamienniki nieznanych producentów, którzy nie gwarantują oczekiwanych oszczędności na kosztach ogrzewania oraz trwałości inwestycji - mówi Krzysztof Krzemień, dyrektor ds. technicznych Termo Organiki - To samo dotyczy farb, zwłaszcza do malowania powierzchni zewnętrznych, tu również warto trzymać się sprawdzonych marek.

Warto zwrócić uwagę na traktowane zazwyczaj po macoszemu kleje do glazury, styropianu czy parkietu. Na nich dużo nie zaoszczędzimy, a kupno byle jakiego kleju może zepsuć cały efekt remontu. Warto sprawdzić czy sprzedawca nie rekomenduje jakiegoś konkretnego kleju i jeśli tak, to trzymać się rekomendacji zawodowców.

Sprawdzone produkty budowlane posiadają certyfikaty i rekomendacje jakości przyznane przez niezależne, notyfikowane w Unii Europejskiej instytuty badawcze, zajmujące się weryfikacją jakości materiałów budowlanych. W Polsce tego typu zaświadczenia wydaje Instytut Techniki Budowlanej. Dlatego przed zakupem warto sprawdzić czy materiał budowlany, który chcemy kupić posiada tego typu zaświadczenia.

Sami czy z fachowcami
Mamy pełen harmonogram i ustalony zakres prac oraz wybrane materiały. Musimy podjąć strategiczną decyzję, czy remont przeprowadzamy we własnym zakresie czy skorzystamy z ekipy remontowej. Mimo, że niektórzy z nas mają wolny czas i są pełni zapału, to lepiej by pewne rodzaje prac, szczególnie te wymagające wiedzy oraz doświadczenia, powierzać profesjonalistom. Jak ich znaleźć? Na najlepszych trafimy z polecenia członków rodziny, przyjaciół oraz znajomych. Jeśli ta metoda okaże się nieskuteczna, możemy skorzystać z ogłoszeń w prasie oraz na branżowych portalach internetowych. Przed ostatecznym wyborem ekipy zawsze żądajmy od niej referencji, które następnie koniecznie należy sprawdzić.

Category: Uncategorized  | Tags: , , , , , ,  | Leave a Comment